-

Jacek-Jarecki

Rozmowa

Przy warzywach leniwie. Bez słów biorą, pakują w koszyki. Tylko dziecko: - Mamo, a co to za jabłuszka? – To cebula, c e b u l a! Literuje, każe pomacać, edukuje. Zza mnie wysuwa się damska ręka i cap za mango. Do tego z pretensją w głosie: - Ale naprawdę musisz przy stole, przy mamie, tacie i tych wszystkich ciotkach? On mruczy, odchodzi pchając kosz, ona za nim z tym mango, a tamta pierwsza znowu: - To burak, b u r a k…

W kolejce do kasy ciąg dalszy: - Czy to moja wina, że nasza galaktyka jest mała? To jednak nie polityka, nic trywialnego… Przy stole źle się wyraził o Drodze Mlecznej i ambaras. On z brodą, chudy jakiś. Ona od dołu ciężka, buty kajdaniarskie ale im wyżej tym lżej. Brakuje tylko piórka we włosach. – A przecież są miliardy galaktyk – kontynuuje, a kolejka się przesuwa: szur, szur. Przed nimi grubas już wykłada na taśmę owoce, warzywa, chlebek tostowy. Sama lekkość. Ten dalej, wyraźnie, że nie da się uniknąć słyszenia: O Kosmosie, jaki wielki - wylicza. Do czego to zmierza? Czy skończy wykład jak zacznie wykładać zakupy?

– Ale przeproszę, co mi zależy! – Zostawia ją i z powrotem w regały.

Wtedy ona do mnie, jakby świadoma mojego wsłuchania: - Wszyscy w domu go lubią, ale on jest taki wrażliwy na punkcie religii, zaraz musi powiedzieć swoje. Jest po socjologii, więc… Nie kończy, bo on wraca z bukiecikiem i flaszką. Naprawdę dąży do zgody i już wykłada. Bukiecik, flaszka, dalej ryby, niezliczone jogurty…

- Skoro tak potężny i tym wszystkim zarządza, jak znalazł czas by tłumaczyć bandzie półdzikich brudasów na pustyni, popisywać się, zmuszać ich… Nieprzekonujące, może nawet antysemickie, ale on wrażliwy. Posiadł wiedzę i ziemię i niebrzydką młodą kobietę. Jest intensywny i w końcu przekabaci wszystkich, nawet starowinkę, która ciągle: Wszystkie nasze dzienne sprawy, przyjm litośnie Boże prawy…

Dzieciom możliwym wytłumaczy. Będą małe, a już brodate przy stole, a on patriarchalnie, stanowczo, jak to socjolog. Może się rozwinie i poruszy wielość wszechświatów, załatwi ich wizją sera z milionem dziur, gdzie każda dziura to właśnie nowy wszechświat.

Aż dziecko przyprowadzi zięcia, albo synową, a ta nie zje jak się nie pomodli. I kto wtedy, w razie czego, kto po bukiecik, po flaszkę?

 



tagi: rozmowa 

Jacek-Jarecki
5 kwietnia 2019 07:47
12     1179    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
chlor @Jacek-Jarecki
5 kwietnia 2019 11:37

Dziwne że w ogóle ludzie są w stanie jako tako porozumiewać się używając współczesnej mowy popkulturowej.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Jacek-Jarecki
5 kwietnia 2019 15:59

Socjologię można w miarę bezpiecznie dla mózgu studiować jedynie jako drugi kierunek. Najlepiej po jakimś ogrodnictwie, czy weterynarii.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Jacek-Jarecki
6 kwietnia 2019 12:58

Sam nie wiem czy żałować, że nie chodzę do Biedronki czy się cieszyć. Ze 3 razy w roku staję w tej kolejce do kasy, ale u mnie wszystko prości ludzie, widać że albo dopiero przyjechali z rajchu albo nie długo pojadą. Socjologów nie ma.

Aha, nie, Przepraszam, pomyłka. Jest. Jeden jest. Przychodzi na Mszę Św. od Bożego Narodzenia regularnie co niedziela, z naklejką orkiestry świątecznej pomocy. To wszystko z winy naszego bardzo świetnego proboszcza, człowieka wylewnego i dynamicznego, który potrafi przyciągnąć różnych socjologów i nie tylko. Pokłosie kolędy. Dobrze, że nie mam okazji z nim pogadać, z tym socjologiem. Bo bym chyba spartolił całą robotę naszemu Księdzu. Brody "socjolog" nie ma to skąd ja wiem że to socjolog? Po tym jak się na mnie patrzy. Czasami tylko, na szczęście. Widzi mnie na wylot, raz spojrzy i wszystko wie, tylko brody brakuje. No i ma takie okulary.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Jacek-Jarecki
6 kwietnia 2019 13:01

Poza tym, niespodziewane prospekty edukacyjne marketów. Gdzie rosną buraki i cebule? W sklepie. Pardąs, w markecie.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier 6 kwietnia 2019 13:01
6 kwietnia 2019 15:47

Skąd się bierze mleko..od niebieskiej krowy Milka. Tak się zaczęło chyba 

.

 

zaloguj się by móc komentować

kalixt @Jacek-Jarecki
6 kwietnia 2019 15:58

W Wielkiej Brytanii, przynajmniej tu, gdzie mieszkam, jest zatrzęsienie jeżyn. Nikt ich nie zbiera. Rosną przeważnie w parkach przy płotach. W zeszłym roku lato było wyjątkowo ładne jak na tę krainę deszczowców, więc krzaki się dosłownie uginały od owoców. Jadłem prosto z krzaka. Miejscowi patrzyli jak na debila. Je coś z krzaka! Nienormalny! Aaa...on ze wschodniej Europy, yhyhy, no tak...dzicz.

W sklepie leżą na półkach w małych pudełeczkach, wyglądają w sumie podobnie do tych z krzaka, tylko tak jakby je ktoś przed zapakowaniem pociągnął szuwaksem. Sprzedają się.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @kalixt 6 kwietnia 2019 15:58
6 kwietnia 2019 20:44

Pocieszę Cię, że u mnie w Polsce też się uginają, też niewielu je, ale ja tak. A nawet pracowicie zbieram do pudełek po lodach i razem z grzybami niosę do domu, do słoików.

zaloguj się by móc komentować

SalomonH @kalixt 6 kwietnia 2019 15:58
7 kwietnia 2019 04:45

Te błyszczące jeżyny to inna odmiana, na ogół bezkolcowa, takie są zazwyczaj sprzedawane. Ja też zbierałem te angielskie jeżyny i na mnie też dziwnie się patrzyli. A kiedyś wpadłem w taki jeżynowy żywopłot na pożyczonym rowerze, jak się okazało, w zasadzie bez hamulców. Byłem dosłownie cały podrapany i we krwi, a że miałem na sobie bluzę USAF kupioną na carboot sale za 50p, to wygjądałem jak Rambo w końcowych sekwencjach filmu, tyle że nie taki napakowany :). To wtedy chyba pierwszy raz miałem do czynienia z angielską policją i to nie z Bobbym, tylko z tajniakami z klamką pod kurtką, na szelkach. Aż się zainteresowali, wyjaśniłem sytuację, pogadaliśmy, wsiedli w samochód i pojechali. To wtedy zaczął się mój zachwyt dla brytyjskiej policji, nigdy mi nie minął.

zaloguj się by móc komentować

SalomonH @Jacek-Jarecki 6 kwietnia 2019 20:44
7 kwietnia 2019 04:46

Ja zbieram jeżyny do pięciolitrowych butelek po wodzie, dwie na jednym spacerze idzie zebrać. Jest tego u mnie mnóstwo.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Jacek-Jarecki
7 kwietnia 2019 09:06

samo życie, a mleko jest z fabryki, prażona cebulka z Maca, a wiedza z tv i wiki... itd.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Maryla-Sztajer 6 kwietnia 2019 15:47
7 kwietnia 2019 13:24

Zgadza się. Tak się zaczęło u nas w Eurokołchozie. W Dolarokołchozie zaczęło się już przed wielkim kryzysem. Rzecz jasna mam na myśli czarny poniedziałek 1929.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Jacek-Jarecki
8 kwietnia 2019 09:38

Kurcze! Niedobrze! Mój socjolog zapuszcza brodę.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować