-

Jacek-Jarecki

Notatki z życia 5. Śmierć kosi niby łan

Na nic zdało się wypchnięcie jej spod naszych dachów do szpitali czy hospicjów i uczynienie z niej figury wrogiej, a nawet nieprzyzwoitej. Nie zawstydziła się wcale i jest z nami nadal, jak u zarania dziejów. Nasz stosunek do niej nie wiąże jej rąk, ani nie tępi kosy.

Nawet największy fantasta nie sądzi, że zostanie przez nią pominięty, a przecież staramy się żyć tak, jakby nie istniała. Współczesna cywilizacja i kultura zapędzają nas w kozi róg. Średniowieczne tańce śmierci zastąpiliśmy horrorem, w tym skrajnie odhumanizowanymi filmami o zombie, gdzie ludzkie zwłoki stają się obrzydliwym wrogiem żywych ludzi.

Jeszcze się bronimy, jeszcze wspominając swoich zmarłych bliskich widzimy ich żywymi, jeszcze mówimy do nich, modlimy się za nich, nie bacząc na pogardliwe skrzywienia ust coraz liczniejszych wśród nas wszystkowiedzących mędrków. Ludzi, którzy udają pogodzenie ze śmiercią i absolutnym niebytem, chętnie przy tym trywializując śmierć człowieka, o ile rzecz nie dotyczy ich samych. Gdy napięcie związane ze zbliżającą się nicością rośnie, ci sami pogodni ateiści często i chętnie popadają w najdziwniejsze zabobony.

Cały wachlarz wierzeń i zaprzeczeń wierze i tak sprowadza się z grubsza do dwóch wariantów. Albo po śmierci coś jest, albo nie i dalsze losy naszej świadomości lub ich brak, w ogóle nie zależą od naszych przekonań. Obydwa warianty są trudne do wyobrażenia dla człowieka żyjącego, ale wbrew pozorom łatwiej wyobrazić sobie raj ze wszystkimi szczegółami niż niebyt. To paradoks, ale z niebytem nie mamy żadnego kontaktu. Z niebytem absolutnym, ma się rozumieć.

Opowiadanie, że podobnego niebytu zaznaliśmy przed narodzeniem czy spłodzeniem, to dyrdymały nie zbliżające nas do istoty rzeczy.

Warto zauważyć na koniec, że Kosmos jest niesłychanie ekonomiczny. Nawet ci, którzy negują istnienie Boga muszą to przyznać. Weźmy moje paluchy, które wystukały powyższy tekst na klawiaturze. Zgniją przecież. Zamienią się w proch, pył, który za miliardy lat zostanie rozniesiony przez wybuch supernowej po wszechświecie, albo zatrzaśnie się czarnej dziurze, ale na najniższym poziomie trwał będzie.

Pytanie jest takie: W czym od moich palców jest gorsza moja marna, balansująca na granicy głupoty świadomość, czy jak chcą wierzący, dusza? Dlaczego coś, czemu prozaiczna choroba miesiąc po miesiącu odbiera czucie może nabrać skali i wartości niemalże kosmicznej, a to, co każe im stukać w odpowiednie klawisze ma przepaść bez pamięci i bez żadnego celu?



tagi: notatki z życia 

Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 08:13
31     1401    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Grzeralts @Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 09:14

A zwłaszcza, że informacja istnieje obiektywnie, trwale i ponadczasowo obok energii i materii. A nasza informacja jest nawet zapisana w sposób niezwykle trwały - DNA jest w stanie przetrwać miliony lat zamknięte np. w zębie. 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 09:17

niebytu zaznaliśmy

he he

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 09:20

Odpowiedz najprostsza:

Świadomość czy dusza nie jest ani lepsza ani gorsza od Twoich palców. A  różnica między nimi jest taka sama jak różnica pomiędzy fizyką a metafizyką.

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @lchlip 1 listopada 2018 09:20
1 listopada 2018 09:30

Najpostsze odpowiedzi nie zawsze są dobre. 

Fizyka i jej prawa nie potrzebują człowieka jako obserwatora, czy uczestnika, a metafizyka to już nasze wykonanie. 

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 09:37

W zasadzie sam sobie odpowiedziałeś na postawione pytanie. Fizyka czyli gnijący palec to prawa natury, dusza czy świadomość to nasze wyobrażenia nie mające wpływu na te pierwsze.

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @Grzeralts 1 listopada 2018 09:14
1 listopada 2018 09:38

Tu dalsze możliwości, o których strach pisać. Kirył Bułyczow ukuł ładną nazwę "retrogenetyka"

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @lchlip 1 listopada 2018 09:37
1 listopada 2018 09:42

Jakim cudem świadomość może być moim wyobrażeniem? Aby tak było musiałaby istnieć nadświadomość, czyli zbaczamy w kierunku manichejskiego podziału na duszę i ducha. 

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 09:50

Jeżeli świadomośc nie jest wyobrażeniem to czym w takim razie jest? Chyba nie jednak nie podlega prawom fizyki. Oczywiście poza materią która umożliwia jej powstanie.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 10:32

Interesujące problem.

Czy świadomość podlega prawom fizyki?

Jeśli przyjąć, że poza materią nie ma racji bytu, bo chyba o to Panu chodzi, to owszem. Jeśli raczy pan spadać swobodnie w przepaść, stan pańskiej świadomości zmieni się bez żadnej wątpliwości. 

zaloguj się by móc komentować

Matejek @lchlip 1 listopada 2018 09:50
1 listopada 2018 10:36

'' Oczywiście poza materią która umożliwia jej powstanie. ''
śmiałe założenie,
równie dobre jak na odwrót

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Matejek 1 listopada 2018 10:36
1 listopada 2018 10:42

i
cóż jest warta informacja bez świadomości ...?

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Matejek 1 listopada 2018 10:36
1 listopada 2018 11:19

Nie bardzo rozumiem.

 

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Matejek 1 listopada 2018 10:42
1 listopada 2018 11:23

JJ 9:14 napisał:

"...DNA jest w stanie przetrwać miliony lat zamknięte np. w zębie. ..."

Informacja DNA przetrwała miliony lat. A co ze świadomością?

 

 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @lchlip 1 listopada 2018 11:23
1 listopada 2018 11:27

Świadomość raz stworzona gwiżdże na miliony lat, a nawet na ich wielokrotność.

zaloguj się by móc komentować

lchlip @maria-ciszewska 1 listopada 2018 11:27
1 listopada 2018 11:47

Jasne.

A jakiś przykład gwizdania?

 

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @lchlip 1 listopada 2018 11:23
1 listopada 2018 12:05

A skąd mielibyśmy wiedzieć niską część świadomości zapisana jest w DNA? 

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Grzeralts 1 listopada 2018 12:05
1 listopada 2018 12:10

Muszę szczerze powiedzieć, że tego zdania nie bardzo rozumiem.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @lchlip 1 listopada 2018 12:10
1 listopada 2018 13:51

I słusznie, bo tam jest zamienione "jaka" na "niską".

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 14:09

Te trupie makijaże na Helloween. Kobiety i niestety również ich dzieci, prześcigają się, kto będzie wyglądał bardziej makabrycznie. I nie kryje się za tym nic. Mnie to odpycha. /Taki komentarz na marginesie notki/

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @przemsa 1 listopada 2018 14:09
1 listopada 2018 14:20

Nie tylko trupie ale najprzedziwniejsze i idiotyczne. To sa ludzie ktorzy wyrzucili z dusz swoich Boga wiec musieli sie czegos uczepic i stworzyli sobie nowa swiecka tradycje. Taka namiastka religii.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Szczodrocha33 1 listopada 2018 14:20
1 listopada 2018 15:13

Nie namiastka. Religia, tyle że pogańska.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Jacek-Jarecki
1 listopada 2018 20:25

Kiedyś zdażyło mi się odwalać kitę, i to było coś strasznego. Żaden świetlisty tunel, radość, powitanie drogich przodków jak w filmach ateistów protestanckich. Uczucie znikakania, zapadania w nicość i ciemność. Pewność że to koniec.

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @Jacek-Jarecki
2 listopada 2018 11:56

Osły i uczeni do środka!

 „ten łajdak Newton

 „nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy - ze swego rozumu”-ks. de La Rochefoucauld 

Janusz Szpotański, w słynnym poemacie „Bania w Paryżu” opisał mozoły filozofa Levy-Stossa: „Zrozumiał nagle mianowicie, że musi być gdzieś dziura w Bycie, i to nie na obrzeżach, skądże! – ale w samego Bytu jądrze. Już jego kuzyn – Levinas podobne kiedyś miał pomysły, lecz że miał umysł niezbyt ścisły, sadził, że w Bycie są szczeliny. Powstała też straszliwa wiedza, że Byt się zgęszcza i rozrzedza, że mogą być u-bytki w Bycie – kompletny chaos, jak widzicie.

Adam Grzymała-Siedlecki wspomina w swoich pamiętnikach, że „zawziętość uczonych nie zna granic, o ile idzie o… teorię”. W XVI wieku – powiada – na uniwersytecie krakowskim „dwaj profesorowie Jakób Górski i Herbest, do pewnego dnia serdeczni przyjaciele, zapłonęli wzajemną i dozgonną nienawiścią i to taką, że nie było obelgi, której by jeden na drugiego nie rzucił, nie było gałgaństwa, o które by jeden drugiego nie pomówił, a zawziętość w nienawiści taka, że obaj – zgodnie tym razem – zmusili bratanka Górskiego i siostrzenicę Herbesta do tego, by ci dwoje zerwali zawarte przed tym narzeczeństwo. Piekło stosunków z czego wyrosło? Oto z różnicy poglądów w zagadnieniu, czy okresy cyceriańskie należy stylistycznie dzielić na dwie, czy na trzy części.” A Grzymale-Siedleckiemu wzięło się na te wspominki, bo razu pewnego poznał profesora, który o Newtonie nie wyrażał się inaczej, tylko z pasją: „ten łajdak Newton”. Kiedy, przezwyciężając wstyd z powodu swego nieuctwa, Grzymała-Sielecki zapytał uczonego, jakież to łajdactwo popełnił Newton, zdumiony profesor odpowiedział: „Czyżbyś pan nie wiedział, że ten nikczemnik wyraził przekonanie, że wszechświat jest nieskończony?

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Jacek-Jarecki
3 listopada 2018 12:11

Trochę nadziei w beznadziei, czyli pogodzenie gnijących paluchów ze świadomością. Niestety, prawda, że biez wiery nie razbieriosz:

13 Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. 14 A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. 15 Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. 16 Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. 17 A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach4. 18 Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. 19 Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy5, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.
20 Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy6 spośród tych, co pomarli. 21 Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. 22 I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni7, 23 lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy8, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. 24 Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. 25 Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy9. 26 Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.
(1Kor. 15, 13 - 26)

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Szczodrocha33 1 listopada 2018 14:20
3 listopada 2018 14:16

Na szczęście są też takie dzieci (i rodzice) którzy uważają to całe Halołin za głupotę i kicz, a chodzenie po domach za cukierkami za żebractwo... Brak wstydu. Autentyczne słowa 10 latków 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @jolanta-gancarz 3 listopada 2018 12:11
3 listopada 2018 14:22

Budujące dla mnie za każdym razem kiedy ktoś cytuje św. Pawła i przypomina ten właśnie fragment... To jest Credo. A widzieć te słowa, słyszeć je w głowie, rozujieć i czuć, to najlepszy dowód na to, o czym napisał autor notki.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 1 listopada 2018 15:13
3 listopada 2018 14:25

Właśnie. Nie rozumiem czemu wyznawcy tej religii uważają się za niewierzących. Przecież wierzą. Wyznają i kultywują. Tyle że byleco.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Jacek-Jarecki
3 listopada 2018 14:57

'' Nie da się wszystkiego wiedzieć. Wiara ma w sobie coś ze skoku w ciemność, jest ryzykiem drogi w nieznane. '' 


...Tomasz - Święty Tomasz
https://kosciol.wiara.pl/doc/490642.Niewierny-sw-Tomasz-Apostol

zaloguj się by móc komentować

Matejek @lchlip 1 listopada 2018 11:23
3 listopada 2018 21:59

matematyk zapisał zeszyt wzorami ... i se poszedł :)

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Jacek-Jarecki
4 listopada 2018 21:06

"Albo po śmierci coś jest, albo nie i dalsze losy naszej świadomości lub ich brak, w ogóle nie zależą od naszych przekonań. Obydwa warianty są trudne do wyobrażenia dla człowieka żyjącego,"

Trudne do wyobrażenia, bo pytanie jest źle postawione. 

"W czym od moich palców jest gorsza moja marna, balansująca na granicy głupoty świadomość, czy jak chcą wierzący, dusza? Dlaczego coś, czemu prozaiczna choroba miesiąc po miesiącu odbiera czucie może nabrać skali i wartości niemalże kosmicznej, a to, co każe im stukać w odpowiednie klawisze ma przepaść bez pamięci i bez żadnego celu?"

To jest znacznie sensowniejsze pytanie. Problem polega na tym, że nasza tzw. świadomość, o której tu piszesz, jest tylko częścią właściwej świadomości. Ponieważ władze naszej duszy są w 90% po stronie postrzegania zmysłowego i zmysłowych doznań. Ciemność dla nas to nicość. I to jest podstawowy błąd. Świat niewidzialny dla zmysłów też istnieje. I to nie są latające stoliki ani ektoplazmy na zawołanie. To jest świat aktów poznania i woli. Świat bytów istniejących i poznawalnych. Dla nas to poznanie jest nie proste, bo musi się zacząć od postrzegania zmysłowego. Ale jednak on jest. 

Czy jesteś świadom wszystkich aktów swojej woli? Ja jestem świadom tylko części tych aktów. I o to właśnie chodzi. Świadomość-dusza jest teraz, jest za chwilę, za godzinę i za dwie godziny, za rok. Nie będzie, ale jest. To co będzie za godzinę o 22 05, nazwę, że jest. To jest dowód na nieśmiertelność duszy.  

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Jacek-Jarecki
5 listopada 2018 16:26

Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny - przyszłość i przeszłość
- czas
właśnie czas, ta redukująca się zmienna, lub dla niektórych stała,
w skali mikro, jak i makro całego Wszechświata nie mająca sensu i niepotrzebna,
dla informacji jedynie przydatna do zaznaczenia na osi t
a dla nas tu, w trzech wymiarach, gdzie domeną świadomości jest teraźniejszość, ta chwila nie dłuższa niż 5 z kawałkiem x 10−44 sekundy, więc co to ma być /? /jak ''igła'' dysku twardego zawieszona nad wirującym talerzem, zdolna odczytywać i zapisywać informacje, tworzyć nowe światy, aktem woli przemieniająca i poruszająca materię, aktem woli 'przyspieszająca lub zwalniająca miliardy atomów, nadająca energię i ładunek uruchamiając ciąg zdarzeń, aby wypić filiżankę kawy albo zajść na cmentarz lub zasnąć

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować