-

Jacek-Jarecki

Kultura

U Białoszewskiego jest tak, że Jadwidze wpadło coś do oka. Most się palił i wszyscy podnieceni. Już w szpitalu, a tu pielęgniarka woła: - Ta pani niewidoma i jeszcze jej wpadło coś do oka.

Nie dla zgrywy przytaczam, bo tak jest ze mną. Nie dość, że niewidomy, to jeszcze ciągle wpada mi coś do oka. To oczywiście przenośnia, bo choć moje oczy gasną, najlepiej widzę w ciemności. Cienie w świetle gwiazd – powiedzmy. To też przenośnia. Won z nimi! Zastanawiam się, liczę w ilu miejscach nie byłem. Bardzo źle to wygląda i nawet nie będę wyliczał, bo czytający te słowa pewnie byli i zaraz mnie wyśmieją. Dlatego doliczam Kosmos i zaraz wszystko się spłaszcza i żaden bywalec i żaden podróżnik nie góruje, bo kto by się zajmował milionowymi miejscami po przecinku. Ano nikt. Nie znaczy to wcale, że człowiek jest jakimś pyłkiem zbędnym, jakimś gówienkiem przy drodze. Jest na tyle potężny, że potrafi tak właśnie sądzić o drugim człowieku, czyli znowu z perspektywy kosmicznej o sobie samym.

Siedzę na trawie, na skarpie i patrzę na boisko, gdzie w pocie miliona czół uwija się kultura. Każdy chce zabrać trochę mojego czasu, żebym nie poświęcił go temu drugiemu. Jeden wywija gębą jako aktor, a może śpiewak, bo za daleko i nie słychać. Szum ogólny zagłusza. Drugi żongluje książką, a trzeci chyba przemawia, ale dlaczego w samych majtkach? Są i piłkarze, a wszystko przypomina pochód pierwszomajowy, gdzie aktywiści, gdzie oportuniści i pospolici fałszerze rzeczywistości. Jeden przez drugiego, jeden na drugim wreszcie. Głaszczę suczkę Azę po łebku: - Popatrz, oni wszyscy chcą nam odebrać spacer. Idziemy. Jeszcze banda wróbli zrywa się z krzewu już żółtej forsycji.

Wczoraj na twitterze wymiana zdań z panem dziennikarzem. On poczuł się kompetentny i dalej, że nie ma Boga. Ja mu na to, że istnienie Boga jest i tak bardziej prawdopodobne niż istnienie jego samego, dla mnie. On ripostuje, że my możemy się spotkać, a z Bogiem żaden z nas nie ma szans.

I na co nam kultura? Wpadło mi to oczywiście do oka, a potem myśl, że nigdy nie byłem w operze na przedstawieniu, ani w filharmonii. Czy tam wpuszczają z psami? Pewnie nie.



tagi: kultura 

Jacek-Jarecki
4 kwietnia 2019 08:39
10     1061    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @Jacek-Jarecki
4 kwietnia 2019 08:55

Ja nie byłem nigdy na meczu ligowym

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Jacek-Jarecki
4 kwietnia 2019 09:07

Tak mam z oczami. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski 4 kwietnia 2019 08:55
4 kwietnia 2019 09:12

Tam też nie wpuszczają z psami, no chyba, że policja. Wtedy to i nawet na koniu można, a nawet na armatce wodnej. A spróbuj szary obywatelu dostać się na mecz ligowy z armatką wodną. Choćbyś kupił dla niej bilet, nie wpuszczą! Faszym.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Jacek-Jarecki
4 kwietnia 2019 09:24

O czasu rewolucji socjalistycznej używanie kultury jest przymusowe. Tylko kołchoźniki już są bezprzewodowe.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @chlor 4 kwietnia 2019 09:24
4 kwietnia 2019 09:27

I właśnie o tym jest moja notatka. 

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Jacek-Jarecki
4 kwietnia 2019 09:43

"...On poczuł się kompetentny i dalej, że nie ma Boga. Ja mu na to, że istnienie Boga jest i tak bardziej prawdopodobne niż istnienie jego samego, dla mnie...."

Bardziej prawdopodobne?
To chyba przypomina "... bo kto by się zajmował milionowymi miejscami po przecinku...". 
Albo: "...Ta pani niewidoma i jeszcze jej wpadło coś do oka...."
A może lepiej się umówić, że i on i ty Po Prostu wierzycie?

Tekst bardzo fajny.
Zmusza do myślenia (filozofania).
Jeżeli komuś się chce :)
 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @lchlip 4 kwietnia 2019 09:43
4 kwietnia 2019 10:02

Nie. Nigdy się nie umawiaj w kwestiach naprawdę istotnych. Rzecz w tym, że jestem o milion kilometrów od stwierdzeń autorytarnych, a mój adwersarz na nich siedzi. co z tym zrobić? Nic, po prostu.

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Jacek-Jarecki
4 kwietnia 2019 10:18

Przekonywanie kogoś o prawdopodobieństwie istnienia Boga lub próby udawadniania, to zaprzeczenie pojęcia "wierzę".

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Jacek-Jarecki 4 kwietnia 2019 10:02
5 kwietnia 2019 05:50

Ale to on jest tolerancyjny i otwarty, nieprawdaż?

Staram się nie zapominać, że spacer z psem jest prawdziwy, a reszta niekoniecznie. Ale jednak w niej uczestniczę....

zaloguj się by móc komentować

SalomonH @lchlip 4 kwietnia 2019 10:18
5 kwietnia 2019 07:11

Pan ma lewackie pojęcie wiary, bezwzględnego posłuszeństwa sekretarzowi, guru czy księdzu, co on powie, to wierzymy i sami tak myślimy, gdy tymczasem wiara jest koroną rozumu i z niego właśnie wyrasta, z wiedzy i rozumu szanowny panie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować