-

Jacek-Jarecki

Imperium Futbol 2. Kult Cargo

Kult Cargo to ruch religijny, który rozkwitł wśród zamieszkujących wyspy Pacyfiku tubylców, nieprzesadnie rozeznanych w realiach współczesnego świata. Upraszczając: Wziął się z obserwacji oraz opartego na fałszywych przesłankach logicznego rozumowania: Biali mają dużo wspaniałych rzeczy, których my nie mamy, a wszystkie te dobra są zwożone na wyspy samolotami. Znaczy się pochodzą z nieba, a skoro tak, czas zacząć budować własne lotniska. Kosić trawę, z bambusa budować wieże kontrolne itp.

W swej futbolowej wersji podobne wierzenia są bardzo rozpowszechnione, a w Polsce mają wielu gorących wyznawców. Ludzie ci każą nam wierzyć, że imitując działania wielkich piłkarskiego świata sprawią, że na polski futbol spłynie deszcz mamony, nasze boiska zaroją się od klonów Messiego, a czołowe kluby będą hulać co najmniej w półfinałach europejskich pucharów. Oczywiste jest, że tego typu zabobony prowadzą do rozczarowań, a samoloty z dobrami wszelkimi przelatują obojętnie nad naszymi zadartymi w górę głowami. Tyle tylko, że rozczarowanie jest domeną kibiców, ponieważ kapłani Cargo pocieszają się żywą gotówką, w zamian za szerzenie tego osobliwego kultu. Rozczarowanie jest zresztą jednym z celów, służącym przekierowaniu uwagi kibiców z rynku lokalnego na rynek światowy i docelowo całkowite unieważnienie tego pierwszego. Rzecz w tym, żeby ludzie nadal kochając futbol jako widowisko, dobrowolnie wyzbyli się lokalnych roszczeń do realnego sukcesu.

Rynki lokalne są ważne o tyle, że dostarczają piłkarzy i kibiców. To zresztą jest w jakimś sensie powiązane. Wystarczy przyjrzeć się, jak wraz z Lewandowskim zainteresowanie polskich mediów i kibiców łatwo przeniosło się z Dortmundu na Monachium. To jeden z setek podobnych procesów, które przez swoją mnogość nie są w ogóle zauważane. Rzecz w tym, że skoro produkujemy mercedesa w rodzaju Bayernu, żeby zarobić musimy go sprzedawać nie tylko na rynku niemieckim, ale przede wszystkim na światowym. To marka, produkt, ale fan motoryzacji podziwiając nowy model piłkarskiego mercedesa, nie musi koniecznie przy okazji podziwiać huty, która wyprodukowała blachę na jego karoserię.

Paradoksalnie lokalny rynek niemiecki różni się od polskiego jedynie rzędem wielkości, co przekłada się na poziom rozgrywek. Głównie dlatego, że ilość zaangażowanych w Bundesligę pieniędzy sprawia, że jest to rynek wsobny, dzięki czemu utalentowani niemieccy gracze nie muszą szukać swoich szans w innych europejskich ligach. Import z zewnątrz jest przy tym na nieosiągalnym dla nas poziomie.

Nam, biednym tubylcom, musi wystarczyć zadzieranie głowy i obserwacja przelatujących samolotów. Oczywiście próbujemy naśladować wielkich, próbując budować z patyków i trawy nasze własne Reale i Bayerny, nie bacząc na to, że za każdym razem wychodzi nam parodia oryginału. Nie potrafimy przyjąć po męsku odpowiedzi odmownej. Nasz lokalny rynek jest za słaby i poza nami, nikomu do niczego niepotrzebny. Spójrzmy na wschód, gdzie zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie zaangażowano bajkowe w naszym pojęciu budżety. Owszem, w pierwszej dekadzie XXI wieku CSKA i Zenit zdobyły puchar UEFA, a cztery lata temu Dnipro zagrało w finale Ligi Europy, ale czy tamtejsze ligi stały się przez to popularne w świecie? Podobnie jak niemiecka, nabrały wsobnego charakteru, tyle tylko, że w przeciwieństwie do Niemiec nie przełożyło się to na jakikolwiek sukces ich narodowych reprezentacji. Tamtejsi kibice nadal są skazani na podziwianie wielkich i narzekanie na marnotrawienie lokalnych budżetów.

Od lat wmawia się kibicom, że futbol to gra prosta, że każdy ma szansę i co najzabawniejsze, że przewodzące mu organizacje wiele wysiłku wkładają w wyrównanie poziomu. Fakty temu przeczą, więc tym gorzej dla nich. Piłka nożna jest oparta na rywalizacji klubowej i reprezentacyjnej. Tę pierwszą już sprowadzono do rytualnych starć galaktycznych gigantów. Z tą drugą trudniej, ponieważ w grę wchodzą aspiracje polityczne. Czas wrócić do wyjściowego porównania i zapytać, po co propagowany jest tytułowy kult? Aby odpowiedzieć pozostanę w sferze religii, bo dla wielu i futbol jest religią i zacytuję św. Mateusza:

„Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.”

Władcy piłkarskich emocji rozumieją ten cytat dosłownie. Jako wytyczną.

Dlaczego w takim razie nie powstanie ta ogłaszana od lat klubowa superliga, gdzie osiemnaście starannie wyselekcjonowanych drużyn będzie rozgrywało same niecodzienne, galaktyczne i niezwykle emocjonujące mecze? Takie mecze w ramach ligi, co? Przecież w czołowych europejskich ligach przepaść pomiędzy największymi firmami a całą resztą pogłębiła się wystarczająco. Ile można oglądać bicie klubowych rekordów i emocjonować się licząc kolejne strzelane bezradnym rywalom gole? Aby nadać rywalizacji pozór sportowy można przecież stworzyć drugą i trzecią Superligę. Awanse, spadki – proszę bardzo. Sprzeciw światowych federacji? Ewentualne sankcje dla uczestniczących w takiej imprezie klubów? Doprawdy wierzycie w to, że miliardowe kluby tego się lękają? Unieważnienie lokalnych rynków już przecież ma miejsce, więc w czym problem?

Otóż głównym problemem jest Premier League, której unieważnić się nie da. Liga angielska jako produkt nigdy nie zależała od osiągnięć grających w niej klubów na arenie międzynarodowej. Trudno też tamtejszym kibicom wmówić tytułowy kult Cargo, ponieważ jego twórcami są właśnie sami Brytyjczycy. Ich ligę mamy podziwiać, w niej upatrywać nadzwyczajnej nobilitacji dla graczy, którzy tam trafią. Jakby nie porównywać jest to liga imperialna wobec pozostałych lig, a dla lokalnych kibiców najważniejsze w świecie rozgrywki. Gdyby ktoś wyciągnął z niej pięć czołowych klubów, to one zostaną unieważnione, nie liga. Drugim problemem i powodem, że superliga nadal pozostaje straszakiem jest przesyt. Już w tej chwili, w momencie szczytowego w całej historii zainteresowania futbolem jako światowym widowiskiem można dostrzec jego pierwsze symptomy. Tak jak kiedyś nad imperium brytyjskim nigdy nie zachodziło słońce, tak obecnie nigdy nie gasną piłkarskie emocje.

Tak naprawdę kapłani piłkarskiego kultu Cargo są piewcami zabobonnej wiary w nieograniczony rozwój. Tak jak dobra materialne nie były na wyspy Pacyfiku przywożone z nieba przez samoloty, tak nasze kibicowskie emocje nie pochodzą z ciągłego zadzierania głowy ku szczytom i podziwiania wielkich mistrzów. Jeśli skutecznie wyśmieje się i unieważni lokalne futbolowe rynki, zabraknie podstawy na której opierają się kibicowskie emocje. A przecież futbol, to przede wszystkim emocje. Owszem, piłka na najwyższym poziomie to wielkie widowisko, ale w sferze ogólnie pojętej kultury jedno z wielu.

Przyglądam się z sympatią nadwiślańskim kibicom Realu czy innej Barcelony, tak jak z sympatią myślę o mieszkańcach tych biednych wysepek, wierzących, że dobry Bóg zacznie w końcu zacznie sprawiedliwiej dzielić dostawy dóbr wszelkich. Tyle tylko, że ich miłość jest miłością platoniczną, a ich nadzieje na wzajemność złudne.

 

 



tagi: futbol 

Jacek-Jarecki
11 czerwca 2018 05:38
22     1424    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
tadman @Jacek-Jarecki
11 czerwca 2018 07:43

Długi był ten obóz kondycyjny, ale efekt jest, bo forma rośnie. :)

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Jacek-Jarecki
11 czerwca 2018 08:15

Emocje przy grze dzieciaków są siłą napędową tego całego cyrku. Oni potem dorastają, ale wspomnienie radości pozostaje - i za to są gotowi płacić.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Jacek-Jarecki
11 czerwca 2018 09:41

Gdy objazdowy cyrk futbowlowy raczkował wraz z technika telewizyjną, ważnych meczów było do obejrzenia (w tv) kilka w roku .

Dzisiaj jest kilka dziennie, więc popyt trzeba stymulować, bo mamy nadmierna podaż ofertry i poczucie przesytu.

Aby dostrzec karykaturalnośc  rytuałów tego kultu, który ma nadać stosownekj acz sztucznej ważności wystepów paru zawodowców w grze kopanej, wystarczy chwila refleksji nad tym, co propaganda medialna  wyprawia
w związku z udziałem polskiej reprezentacji w rozgrywkach kolejnej, tegorocznej odsłony objazdowego cyrku FIFA m, czyli Russia 2018.

No, ale oczywiscie nie tylko w Polsce tak się dzieje.

Obywatele państw biednych i wiecznie aspirujących, z braku  sukcesów na innych polach,  muszą sobie szukać kompensacji dla poczucia własnej ważności imaginacyjnymi przewagami w meczach tzw. reprezentacji państwowych (bo wszak nie narodowych). Ale podobnie jak oryginalny kult cargo  ma charakter placebo.
B juz za cztery lata będzie następna okazja do poprawy samopoczucia i nakręcanie spirali złudzeń.

A najdroższy jest podatek od złudzeń.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Jacek-Jarecki
11 czerwca 2018 11:33

Showbiznes na kazdym polu , w kazdej strefie swojej działalnosci walczy o rzad dusz..Aby złapać w swoje sidła i zniewolic.. Sport a w tym piłka nożna  na tym targowisku próżności medialnej i wysrubowanych emocji jest stałym elementem uczestnictwa..Coz by ta dyscyplina sportu zanczyła bez TV.. To co sie dzieje z roznego typu  np serialami ,to jest istne szaleństwo ,producenci sie prześcigają . A liczba widzow ciagle  wzrasta..  Ludzie  czyli widzowie przestaja koncentrowac sie na wlasnym zyciu.. Wpuszczani sa w przysłowiowy kanał ,ktory uzaleznia ich od ogladania tych sztucznie wykreowanych  emocji oraz historii.. Liczby tzw. ogladalnosci sa przrazajace.. Godziny stracone bezpowrotnie przed ekranem TV ...  I nie sądzę aby ten show must go one zwolnił albo sie skonczył.. On trwa ,a nowe technologie pomagaja w tym szaleństwie..  Ekrany tv mamy praktycznie wszędzie... 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Jacek-Jarecki
11 czerwca 2018 13:32

Przepraszam Cię bardzo, ale czy zastanawiałeś się, co by się stało, gdyby nagle Realowi kazano grać z takim Burnley, albo Watfordem? 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @stanislaw-orda 11 czerwca 2018 09:41
11 czerwca 2018 14:34

Ale to jest chyba racja ze ten caly futbolowy swiat obecnie to rodzaj olbrzymiej piramidy finansowej. A kazda piramida finansowa ma to do siebie ze wczesniej czy pozniej upada. Wiec moze Bog w koncu potrzasnie ta nasza klatka i przywroci i temu zjawisku zdrowe proporcje.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Jacek-Jarecki
11 czerwca 2018 14:47

"Wystarczy przyjrzeć się, jak wraz z Lewandowskim zainteresowanie polskich mediów i kibiców łatwo przeniosło się z Dortmundu na Monachium."

Wiec ja sie zastanawiam czy Lewandowski wyrosl by na taka gwiazde (przy calym swoim talencie do pilki) gdyby pozostal w Lechu Poznan.

No ale co ja gadam, przeciez po to istnieja specjalisci w Bundeslidze czy Premier League zeby wlasnie wylawiac takich, jak nie przymierzajac grudki zlota ze strumienia.

Zresztamy, tubylcy im to ulatwiamy. Jeszcze kilka lat temu czytalem zwierzenia kogos z PZPN bodajze, jak wyglada sprzedawanie zawodnikow. Na trybunach zasiadali jacys murzyni i arabowie ze zlotymi lancuchami na szyjach, paru byznesmenow z jakiegos Kazachstanu czy z Ukrainy i chlopcy na wybieg. Pokazywali co ktory potrafi, drybling, ile glowek potrafi odwalic non stop itp. Wtedy jeszcze Grzegorz Lato byl prezesem PZPN.

Oczywiscie to prawdziwe zloto jest wybierane w inny sposob, przez prawdziwych specjalistow. Tombak idzie glownie na wschod.

Za Bonka moglo to troche opasc ale zeby nasza reprezentacja stanela na nogi trzeba by uzdrowic polska lige i zalozyc szlaban na sprzedawanie talentow.

A to jest, smiem twierdzic, niemozliwe.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Szczodrocha33 11 czerwca 2018 14:47
11 czerwca 2018 15:22

Piłka nożna w Polsce , a raczej zawodnicy  to doskonały przyklad , jak z naszego panstwa wydobywa sie najlepsze osobowości.. To samo dzieje sie w innych zawodach , co bardziej ambitne osoby , ktore potrafia liczyć , wyjeżdżają do innych panstw europejskich i nie tylko.. Niestety to jest wynik polityki promowania przeciętność w Polsce.. No i kontrolowania tego rynku.. Np.  rodzice chłopców omijaja juz polskie kluby.. I bezposrednio udaja sie do klubow zagranicznych podpisujac tzw. karty zawodnicze.. Oczywiscie wczesniej taki mlodzian jest odpowiedio sprawdzany i badany medycznie.. Niestety wiele spraw w Polsce nalezy naprawić ,ale zeby tego dokonac to rowniez do tego sa potrzebni ludzie..  A i czas odgrywa tu duza rolę , takie zmiany nie dokonają sie natychmiast.. Prezes Boniek , działa tak na ile narzedzia jakim dysponuje mu pozwalaja.. Robi w tym co ma.. Czyli w reprezentacji gdzie jest 23 zawodnikow 3 lub 4 gra w lidze polskiej .. Reszta to zawodnicy trenowani i szkoleni w zagranicznych klubach.. Smuteczek..

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Draniu 11 czerwca 2018 15:22
11 czerwca 2018 16:18

Wiec wlasnie, nasza obecna reprezentacja opiera sie prawie w calosci na zawodnikach z zagranicznych klubow. I oni koncza sie, maja po 30-32 lata. Z czego przyjdzie wybierac kolejnemu selekcjonerowi (nie przypuszczam zeby Nawalka zbyt dlugo juz pozostal na tym stanowisku) po Mundialu?

Z naszej ligi? Zarty. Oni sa surowi jak nie heblowane deski. Przyklady obecne to chocby Jedrzejczyk czy Pazdan.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Draniu 11 czerwca 2018 15:22
11 czerwca 2018 16:26

A na czym polega "przymus" posiadania akureat dobrych piłkarzy nożnych, poza leczeniem kompleksów u obywateli?

Bo wszak hierarchia w futbolu, est sztywna, i wszystkie te rozgrywki UEFA czy FIFA mają za cel   jedynie ją potwierdzać.

Rzecz  jasna, od czasu do czasu jakis kopciuszek  sprawi tzw. niespodziankę i wedrze się na szczebel pólfinału jakichś rozgrywek, ale przeważnie futbolowy  tort finansowy dzielą najbogatsi, którzy zasysają (ale i ghenerują)  główny strumień kasy. A sędziowie i działacz są od tego, aby pilnować porządek ww. dziobania tortu i nie dopuszczać do zbyt wielu "niespodzianek".

 

 

zaloguj się by móc komentować

onyx @Jacek-Jarecki
11 czerwca 2018 17:04

"Rozczarowanie jest zresztą jednym z celów, służącym przekierowaniu uwagi kibiców z rynku lokalnego na rynek światowy i docelowo całkowite unieważnienie tego pierwszego. "

Rynek tekstylny jak zawsze na czele każdej rewolucji:

https://www.google.com/search?q=koszulka+Polska+nic+si%C4%99+nie+sta%C5%82o&client=firefox-b&prmd=ivns&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiKjdD27MvbAhWXHsAKHUpZDTkQ_AUIBigB#spf=1528728364446

Ale ogólnie formuła spotru fizycznego się kończy. Za długo na tym poziomie nie uciągną. Nawet imperia upadają. Wczorajszy briefing z e-targów przedstawicieli Xboxa, a to tylko jedna z kilku/kilkunastu najwiekszych koncernów. Ta rewolucja jest powstrzymywana tylko cenami sprzętu i zasobnością portfeli społeczeństwa.

https://m.youtube.com/watch?v=GSpkM3-A6ys#

Reklama polskiej superprodukcji uzyskała w ciagu kilkunastu godzin 3 miliony wejść na YT.

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @onyx 11 czerwca 2018 17:04
11 czerwca 2018 17:14

"Ta rewolucja jest powstrzymywana tylko cenami sprzętu i zasobnością portfeli społeczeństwa."

Pelna zgoda. Ale to swoisty paradoks bo bankierzy i wynajeci przez nich politycy stworzyli system ktory ta klientele z zasobnymi portfelami zmniejsza w blyskawicznym tempie na calym swiecie. A wiec galaz na ktorej siedzi imperium sportu juz trzeszczy i rewolucja jest nieunikniona.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Szczodrocha33 11 czerwca 2018 17:14
11 czerwca 2018 17:30

Duszą jak mogą z wielu powodów ale wirtualny system i tak się rozwija. Ilość stałych łącz rośnie a sprzęt ma już drugi i trzeci obieg. Sport wróci do rangi folkloru miejscowego.Tylko w USA nadal będzie tak jak jest bo tam sport jest nierozerwalną częścią systemu państwa. Ale oni mają swoje i piłka nie jest im do niczego potrzebna.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @onyx 11 czerwca 2018 17:30
11 czerwca 2018 17:35

W USA maja football (czyli amerykanska wersja rugby) i baseball. W odmianie dla mas ludowych jest softball.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @krzysztof-osiejuk 11 czerwca 2018 13:32
11 czerwca 2018 17:54

Bywa w pucharach. 

Polecam statystyki z takich meczów. Ku swojemu zdziwieniu zauważysz, że drużyna Pospolitych Antków przeważnie ma mniej przewinień niż Galaktyczni Mistrzowie. Oni się wstydzą grać ostro!

Pamiętam Wisłę grającą z Barceloną. Na wyjeździe nasi popelnili 6 fauli, a Katalończycy 23. Przecież powinno być odwrotnie!

Sześć fauli to taka drużyna, przy tej różnicy klas powinna popełnić w drodze z szatni na boisko!

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @Szczodrocha33 11 czerwca 2018 16:18
11 czerwca 2018 18:01

To nieprawda. 

Idąc takim tokiem rozumowania trzaba przyjąć absurdalną tezę, że tydzień temu wspomniany w moim poprzednim tekście Reca był nieheblowaną dechą, a dzisiaj młodym i zdolnym, niezłym technicznie graczem.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Szczodrocha33 11 czerwca 2018 17:35
11 czerwca 2018 18:25

Softball jest wersją dla kobiet i dzieci. Amerykanie mają jeszcze inne mniejsze sporty jak koszykówka czy hokej. Tylko że tam każdy stan wspiera miejscowych sportowców tak samo jak kibice. Widowiska są na takim poziomie, że mogą machnąć ręką na resztę świata. Finały poszczególnych lig czy starcia wschód-zachód mają dla nich większe znaczenie niż Igrzyska Olimpijskie to co tu mówić o jakiejś grze w piłkę kopaną ;)

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Jacek-Jarecki 11 czerwca 2018 18:01
11 czerwca 2018 18:54

Reca nie byl nie heblowana deska. Najlepszy dowod na to ze go przeszedl do tej Atalanty.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @onyx 11 czerwca 2018 18:25
11 czerwca 2018 19:30

Trudno im sie dziwic. Kraj jak kontynent. I zawsze byli i beda zadupiem pilki noznej.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Jacek-Jarecki 11 czerwca 2018 18:01
11 czerwca 2018 19:36

Popatrz na naszych kadrowiczow z polskiej ligi:

Pazdan - nie nadaje sie do pilki w ogole

Jedrzejczyk - wlasnie typowy przyklad surowej deski. Przy tym toporny i powolny, kazdy moze go ograc.

Cionek - kopia Pazdana (no, przepraszam akurat on nie z polskiej ligi)

Peszko - to juz zupelne nieporozumienie, ten czlowiek nie powinien jechac na taka impreze jak Mundial.

Zreszta zastanawiam sie w ogole czy rzeczywiscie Nawalka dobieral ten sklad czy moze ktos inny.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Jacek-Jarecki
23 czerwca 2018 14:53

"Rzecz w tym, żeby ludzie nadal kochając futbol jako widowisko, dobrowolnie wyzbyli się lokalnych roszczeń do realnego sukcesu."

Za poduszczeniem Gabriela przeczytałem i nie żałuję, mimo, że nie jestem fanem piłki. Podoba mi się zwłaszcza to zdanie. To jest coś bardzo mi bliskiego per analogiam. 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Szczodrocha33 11 czerwca 2018 19:36
23 czerwca 2018 16:23

To wygląda jak związkowa wycieczka... Z piłki i sportowej propagandy sukcesu skutecznie wyleczyłem się już za kadencji Tuska i jego ekipy... Była bowiem sobie taka seria w 2012 roku, gdzie braliśmy udział w imprezach o nie byle jakiej randze, bo światowej i europejskiej i jakby nie patrzec były to „osiągnięcia” historyczne.

Zaczęło się od hokeja i historycznej porażki naszych „popychaczy krążka” w decydującym (o awansie do II ligi Mistrzostw Świata) meczu z Koreą Płd… Następnie POPIS dali nasi „kopacze” piłki i oto kolejny „sukces” (wszak na własnej ziemi nie mogło byc inaczej) którym każdy z nas mógł się „delektowac” niemal z domowych okien w rytm muzyki „koko…koko…” stał się  faktem, czyli – OSTATNIE miejsce w NAJSŁABSZEJ grupie Mistrzostw Europy w piłce nożnej… Zaraz po tym nadeszły igrzyska w Londynie, gdzie będący pewniakiem do złota plamę dali siatkarze. Najpierw zaprzepaszczając szansę wyjścia z pierwszego miejsca w grupie – premiowanego słabszym rywalem w 1/8 finału – przegraną z Bułgarią (z którą do tej pory bez problemu wygrywaliśmy) i historyczną porażką z Australią (sic!) z którą nie powinniśmy stracic nawet seta. Trafienie w 1/8 finału na Rosję i pogrzebanie szansy na medal było oczywistą konsekwencją postawy naszych siatkarzy we wcześniejszych porażkach… Na igrzyskach „popis” dali też nasi „atleci” których pojechało aż 218 (obstawy nie licząc) po to żeby przywieźc 10 (sic!) medali… Były też bolesne rozstrzygnięcia dla większości naszych klubów piłkarskich w europejskich pucharach, których „postawa” w zasadzie nie powinna dziwic nikogo znającego realia polskiej piłki, w których to realiach można było doskonale się utwierdzic śledząc wydarzenie zwane „meczem o super puchar Polski”, który został rozegrany miedzy mistrzem Polski a zdobywcą pucharu Polski… Odbył się on przy pustych trybunach… po grze jakiej można było się spodziewac… bez obecności „ojca chrzestnego polskiej piłki” Prezesa PZPN Pana Grzegorza Lato… Obrazu polskiej piłki i w ogóle sportu dopełnił zaś 15,08 (pamiętnego roku) występ „kopaczy” (piłkarzy) z Estonią, i „śmieciarzy”(koszykarzy), którzy dołożyli swoją cegiełkę, zapisując się w historii równie niechlubnymi zgłoskami, jak gros ich kolegów „sportowców” w owym pamiętnym roku.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować