-

Jacek-Jarecki

1,93 vs 50 000 pln, czyli oczywistości

W zasadzie, o tych pięćdziesięciu tysiącach przekazanych operatorom komunikacyjnym przez Hannę Gronkiewicz Waltz powinni pisać roztropni mieszkańcy Warszawy. Dlatego, o ekscesach pani prezydent, to na razie wszystko. Mnie interesuje wielkość nadużyć i nie zapłaconych przez winowajcę błędów, w skali kraju. Jestem przekonany, że gdyby sprawdzić w samorządach, urzędach do stopnia ministerialnego włącznie, spółkach skarbu państwa i fundacjach utrzymywanych przez państwo tylko i wyłącznie rachunki telefoniczne, kilometrówki, koszty wyjazdów służbowych oraz, na przykład, zakupów na potrzeby reprezentacji, z samych tylko nadużyć dałoby się wykroić budżet dla dwóch, a może trzech powiatów średniej wielkości. Myślicie, że przesadzam, czy może zaniżam skalę?

I nie piszcie, że tak się dzieje, bo PSL i PO… Guzik prawda!

Wiem, że te wyjątkowe organizacje skażone są jawnym już tropizmem do dóbr wszelkich i nienależnych, ale akurat takie drobne przekręciarstwo nie ma barw politycznych czy narodowych. Exemplum członkowie brytyjskiej izby lordów, którzy sycili się mydełkiem czy paczką kondonów za państwowe funciaki. Tradycja sfałszowanych „kilometrówek” sięga czasów rzymskich, a i wcześniej urzędnicy dopuszczali się identycznych ekscesów.

Dam wam przykład i zacytuję mądrości mojego byłego szefa, ponieważ świat lokalny jest pełen zapewnień, że zarządzanie mieniem wspólnym jest tak szczegółowe i odpowiedzialne, jakby ci wszyscy Nababowie władzy, zarządzali rodzinnymi firmami o kilkusetletniej tradycji. Co do tego, że często są to faktycznie biznesy rodzinne nie mam wątpliwości, co innego jeśli wziąć pod uwagę pieczołowitość zarządzania wspólnym mieniem.

Pracowałem przez lata w „milionowej firmie”, czyli sporej, ale nie ogromnej. Z tej racji, że zajmowałem się zakupami komponentów do produkcji, dźwigałem całą dobę te cholerne telefony komórkowe. Kilku nas było takich ancymonów. I wyobraźcie sobie, że po okresie rozliczeniowym, każdy dostawał w łapę wydruk i musiał zaznaczyć prywatne rozmowy i SMS-y, a potem za nie zapłacić. Biorąc pod uwagę, że dziennie wykonywałem od kilkunastu do kilkudziesięciu telefonów w imieniu firmy, sprawdzenie było uciążliwe i wielce marudne, tym bardziej, że dzwoniło się także poza godzinami pracy, a w efekcie wychodziło na przykład, ze mam zapłacić:

Złotówkę i dziewięćdziesiąt trzy grosze.

Każdy z nas miał prywatny telefon, ale fakty świadczyły przeciwko nam. Wychodziło i trzeba było iść do pani asystentki prezesa i uiścić.

W końcu, na jednej z narad, ktoś z młodszego pokolenia wdał się w dyskusję o sensie tego groszowego prześladowania, argumentując, że to nieekonomiczne, że koszty samych wydruków, nie wspominając o naszej i osoby kontrolującej wyrywkowo nasze wyliczeniowe deklaracje, są znacznie wyższe niż te złotówki marne, które oddajemy. Pan prezes odpowiedział w ten deseń:

- W zasadzie od razu powinienem pana zwolnić, ponieważ tym pytaniem ujawnił pan głębię swej niewiedzy, ale ze względu na pański młody wiek, wytłumaczę: Mnie na tych paru złotych przecież nie zależy, ale jeśli odpuszczę, jednemu czy drugiemu nie będzie się chciało sięgnąć do kieszeni po drugą komórkę i zadzwoni do domu czy innej kochanki ze służbowej. Co dalej? Mam może nie pilnować waszych kilometrówek, rachunków za hotele i reprezentację? Ok, ale za pół roku dowiem się, że pan byłeś w Kutnie i nocowałeś w Hiltonie, bo tak to właśnie działa.

Tak ( mniej więcej ) szef zgromił młodocianego, a mnie niewinnego razem z nim. Dostało mi się rykoszetem, bo siedziałem obok, choć doskonale rozumiałem, po co „stary” to robi. No, w domu, sylabizując płachty wydruków, zamiast oglądania filmu, którego jeszcze nie widziałem, rozgoryczałem się nad tymi złotówkami, ale film można obejrzeć w Internecie, a zasady winny być przestrzegane. Także, jeśli chodzi o forsę publiczną, która bynajmniej nie jest niczyja.



tagi: hgw  forsa  prywatne i państwowe 

Jacek-Jarecki
13 stycznia 2018 08:49
44     930    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
parasolnikov @Jacek-Jarecki
13 stycznia 2018 10:32

Przepraszam bardzo, ale dla mnie to jest w granicach śmieszności. Normalnie się robi tak, że bada się takie rzeczy dopiero jak są jakieś rozbierzności, a nie że sie grzebie o każde "złoty dziewięćdziesiąt". I mówienie o konsekwencji  w przypadku obłędu jest zdaje się nie na miejscu.

zaloguj się by móc komentować

telok @parasolnikov 13 stycznia 2018 10:32
13 stycznia 2018 11:05

Szef Jareckiego był pardon my french pojebem. Każdy w firmie ma okreslony limit na rozmowy i jeśli go przekroczy wtedy powinien to wyjaśnić. Racjonalnym wytłumaczeniem działania szefa centusia mogą być sprawy podatkowe. Przy takim zalożeniu powinien prywatne rozmowy pracownika dodać do przychodu i je opodatkować zgodnie z PIT.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @parasolnikov 13 stycznia 2018 10:32
13 stycznia 2018 11:47

Nie w Polsce, nie w Polsce.

zaloguj się by móc komentować

telok @Grzeralts 13 stycznia 2018 11:47
13 stycznia 2018 12:01

Żyjemy jak widze w różnych Polskach.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Jacek-Jarecki
13 stycznia 2018 12:21

i wydatki na "szkolenia". 

SZKOLENIA!!!

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @telok 13 stycznia 2018 12:01
13 stycznia 2018 12:26

W tych samych. Kwestia wielkości próby populacyjnej. 

zaloguj się by móc komentować

telok @telok 13 stycznia 2018 12:01
13 stycznia 2018 12:46

Przecież dla pracodawcy liczy się by pracownik przyznanego limitu określonego abonamentem nie przekroczył, a jeśli przekroczy to powinien uzasadnić. To co się dzieje w ramach przyznanego limitu pracodawcy raczej nie interesuje, bo i z jakiego powodu? I tak pracodawca płaci abonament na ilość minut.

zaloguj się by móc komentować

telok @Jacek-Jarecki
13 stycznia 2018 12:47

To do Pana Grzeraltsa.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @parasolnikov 13 stycznia 2018 10:32
13 stycznia 2018 12:52

No właśnie. O tym, o taki rozumieniu rzeczywistości jest tekst, bynajmniej nie o 1,93 pln. 

Tak kombinując, rozbieżnością jest rachunek HGW za 50 tysiaków, a 1000 rachunków a 50 zyli już nie. Normalnie, panie Parasolnikow, robi się tak, żeby potwierdzić prawdziwość powiedzonka, że "co twoje, to i moje".

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @telok 13 stycznia 2018 11:05
13 stycznia 2018 12:57

Mhm. I tak to działa, że w takim razie trza by się było tłumaczyć z handlowej nadaktywności. Owszem, można wzór matematyczny wyprowadzić, by obliczyć skuteczność, ale nijak ma się tutaj prywata. Bo widzisz Pan, tak to właśnie teraz działa i jedynym efektem, w takich na przykład samorządach, jest nacisk na zwiększenie kwoty limitu, ponieważ rozmowy z "panią Jadzią" wypierają pozostałe, na zasadzie koszuli bliższej ciału. 

zaloguj się by móc komentować

grudeq @telok 13 stycznia 2018 11:05
13 stycznia 2018 12:58

Połeb szef czy nie poległ.. Co przy małej skali jest pierdołą, przy dużej skali okazuje się mieć znaczenie. I jeżeli broniłbym szefa to mówiłbym, że chodzi o zasadę i wprowadzenie nawyku. 

Bo skoro uważamy, że nie ma sensu rozliczać pracowników gdy korzystają ze służbowego sprzętu w celach prywatnych, z uwagi na koszty - to okaże się, że tych kilka prywatnych smsów to telefony do kochanek w USA. Jeżeli chodzi o upierdliwość... to chodzi o to żeby Ci którzy sobie lubią ze służbowego telefonu korzystać, nie mieli argumentu, że tylko ich rozliczamy, a przecież ten Kowalski z wydziału X to mu się też raz zadzwoniło ze służbowego.

Wreszcie dotknąłbym tematu sprawiedliwości. Bo czy będzie np sprawiedliwe ustalenie limitu prywatnych rozmów jako procent do zarobków - i np Pani Hanna Gronkiewicz Waltz zasłoni się tym, że te 50.000 zł u niej.. wobec jej zarobków jako Prezydenta to prawie tyle samo co 50 zł dla urzędnika najniższego szczebla. Czy jednak uznamy, że limit na rozmowy prywatne ze służbowego telefonu ustalamy dla każdego taki sam. Wszak każdy ma tyle samo prywatnych spraw, niezależnie od szczebla zawodowego.

Co do zasady byłbym za tym, aby przywrócić dawne pojęcie "grzecznościowego skorzystania" i uznać, że z telefonu służbowego korzysta się w celach prywatnych grzecznościowo... a grzeczności nadużywać nie wolno.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować


parasolnikov @Jacek-Jarecki 13 stycznia 2018 12:52
13 stycznia 2018 13:05

Problem w tym, że na mnie 50tys nie robi wrażenia. I nawet bym się kłucił, że za co jak za co ale za to nie ma co na HGW wieszać psów bo to tak działa, mój kumpel nadzwonił na dwa tysiaki ze swojego telefonu i nawet szef by mu za to zwrócił ale zrobił o to afere szef sie wkurzył i nie zwrócił. To są bzdury Pan tego uporczywie nie rozumie, ważne czy wykonuje swoją pracę czy nie ja zarabiam kupe kasy dla szefa i on nie będzie mnie rozliczał z takich pieniędzy. Jakbym był na pozycji "prezesa" to mógłbym przewalać i dziesiątki tysięcy byle by mój dział przynosił zyski bo tak to działa. A to o czym Pan pisze to jest to, że mali ciule muszą pokazać kto jest "gospodarzem domu" bo "co to by było jakby każdy oszukiwał na dwa złote".

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @grudeq 13 stycznia 2018 12:58
13 stycznia 2018 13:07

Słuchajcie ona normalnie korzystała z telefonu.

zaloguj się by móc komentować

telok @grudeq 13 stycznia 2018 12:58
13 stycznia 2018 13:13

My się chba nie rozumiemy. Moim zdaniem, jeśli pracownik mieści się w limicie określonym abonamentem, to dla pracodawcy angażowanie zasobów dla rozliczeń służbowe/prywatne jest nieekonomiczne. Pana przykład telefonu do USA jest od czapy, bo w normalnej firmie pracownik takiej możliwości nie ma. 

zaloguj się by móc komentować

grudeq @Jacek-Jarecki
13 stycznia 2018 13:34

Z punktu ekonomicznego.. jeżeli mieści się w abonamencie. Tak.

Ale, będzie trochę po żydowsku: Telefon służbowy jest telefonem służbowym i służy realizowaniu celów służbowych. 

I takie Pytanie: czy pracownik, który ze swojego prywatnego telefonu, wykonał służbowy telefon, ale zmieścił się w przysługującym mu "prywatnie" abonamencie, może żądać od pracodawcy, aby ten zwrócił mu pieniądze za wykonany telefon 

zaloguj się by móc komentować

grudeq @grudeq 13 stycznia 2018 13:34
13 stycznia 2018 13:34

powyżej, to dyskusja z Telokiem oczywiście... 

zaloguj się by móc komentować

telok @grudeq 13 stycznia 2018 13:34
13 stycznia 2018 13:47

"I takie Pytanie: czy pracownik, który ze swojego prywatnego telefonu, wykonał służbowy telefon, ale zmieścił się w przysługującym mu "prywatnie" abonamencie, może żądać od pracodawcy, aby ten zwrócił mu pieniądze za wykonany telefon "

Tu akurat nie ma żadnej wątpliwości i pracodawca musi zwrócić koszt tego połączenia. Moja córka ma taką sytuację, że czasem musi się łączyć z prywatnej kom i zawsze ma zwrot na podstawie rachunku z zestawem połączeń.

Panowie chyba żyjecie w innym świecie. W korporacji są na wszystko limity związane ze stanowiskiem. Ja mam limit na telefon, podróże służbowe, hotele itp.

Mogę podróżować I klasą PKP, ale już z hotelami to szału nie ma, bo jest określona pula hoteli które mogę zaproponować, a i tak HR mi przydzieli co im tam pasuje. Mam określoną klasę samolotów którymi mogę latać i tego przeskoczyć się nie da.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @parasolnikov 13 stycznia 2018 13:05
13 stycznia 2018 13:54

Ok. Na mnie robi, ale to "de gustibus".

Trzymam stronę tych "ciulów" bo "mój idiota & sknerus" nadal, pomimio osiemdziesiątki zatrudnia 120 ludzi. A gadanie o dziale, w którym się przewala kasę, byle bilans... Pan jesteś z PO?

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Jacek-Jarecki 13 stycznia 2018 13:54
13 stycznia 2018 14:05

Jestem z PO tak samo rządowe limuzyny które się rozbijają co i rusz.
Bo to jest dokładnie ten sam problem co z tym telefonem.

I to nie jest problem sprawdzania pieniędzy, a to, że sknerus zatrudnia to wcale nie zmienia faktu, że może mieć swoje bziki. Bo jeszcze raz Panu mówie w tych rachunkach nie chodzi o oszustwo tylko o pokazanie władzy.  A Pan na to  kiwa ze zrozumieniem głową i mówi "no tak, no tak"

zaloguj się by móc komentować

telok @parasolnikov 13 stycznia 2018 14:05
13 stycznia 2018 14:16

Jarecki jest bardzo dumny ze sprawdzania tych bilingów. To, że to sensu ekonomicznego nie miało to Pan mu nie przetłumaczy. Jemu się to podobało, bo jego zdaniem tak racjonalny szef powinien postępować. Głupio się tak przyznać, że robiło się coś bez sensu.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @telok 13 stycznia 2018 14:16
13 stycznia 2018 15:10

Ale nie jestem dumny, że z takim jak sznowny Pan muszę zmagać się na portalu internetowym. Ekonomista... 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @parasolnikov 13 stycznia 2018 14:05
13 stycznia 2018 15:12

Hi hi. Skąd się Pan wziąłeś na świecie, na białym?

To sprawka korporacji, chyba. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @telok 13 stycznia 2018 12:46
13 stycznia 2018 15:42

> Przecież dla pracodawcy liczy się by pracownik przyznanego limitu określonego
> abonamentem nie przekroczył, a jeśli przekroczy to powinien uzasadnić. 

I niewiele jest raczej wyjątków.

 

zaloguj się by móc komentować

eska @Jacek-Jarecki
13 stycznia 2018 15:48

Cudna dyskusja..... Co się opłaca, co nie opłaca, abonamenty i inne takie. 
Ludek nie pojmuje, że "za cudze" nie wolno bez pozwolenia, nawet za 1,93 zł - bo to złodziejstwo jest. Zwyczajne złodziejstwo.
Słowo daję, zamurowało mnie.....

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @eska 13 stycznia 2018 15:48
13 stycznia 2018 16:03

Ale to nie jest żadne bez pozwolenia. A zlodziejstwo to jest jak emerytka złotówke podatku za pietruszke nie zapłaci. Bo ona nas wszystkich okrada i Panie co to by było jakby tak każdy złotówke nie zapłacił.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @telok 13 stycznia 2018 13:47
13 stycznia 2018 16:09

"

"I takie Pytanie: czy pracownik, który ze swojego prywatnego telefonu, wykonał służbowy telefon, ale zmieścił się w przysługującym mu "prywatnie" abonamencie, może żądać od pracodawcy, aby ten zwrócił mu pieniądze za wykonany telefon "

Tu akurat nie ma żadnej wątpliwości i pracodawca musi zwrócić koszt tego połączenia. Moja córka ma taką sytuację, że czasem musi się łączyć z prywatnej kom i zawsze ma zwrot na podstawie rachunku z zestawem połączeń."

Ale tego nie rozumiem. 

To znaczy pracownik jak korzysta ze służbowego abonamentu - nie musi się rozliczać z pracodawcą, ale jak pracodawca korzysta z pracowniczego abonamentu, to musi się już z nim rozliczać?

Na jakiej podstawie taki wniosek? Czy na podstawie taki, że pracodawcę zawsze stać, a pracownik jest wykorzystywany przez pracodawcę? 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @grudeq 13 stycznia 2018 12:58
13 stycznia 2018 16:09

pojęcia typu 'grzecznosciowe skorzystanie', powiązanie merytoryczne, etc są obce mieszkancom kraju nad Wisłą- wszyscy wszędzie tylko marzą aby sledzić cudze przychody/rozmowy/...; kiedys inps. UKS zamarzyl, że numery komórkowe w firmie dałem swoim dzieciom i nie mógł zrozumieć, że dzieci maja własne numery nie związane ze strukturą i finansowane z innych srodków, w głowie sie mu to nie mieściło

zaloguj się by móc komentować

qwerty @grudeq 13 stycznia 2018 16:09
13 stycznia 2018 16:11

to sa przejawy obłąkania, żeby nie rzecz opętania i dojdzie to rozliczanie czy buty wycieramy we własne wycieraczki czy w firmowe- a w konsekwencji podatek od nieujawnionych przychodow i komornik skarbowy i hipoteka i koszty na adwokatów i ... w tą stronę to zycie w RP zmierza

zaloguj się by móc komentować

qwerty @parasolnikov 13 stycznia 2018 16:03
13 stycznia 2018 16:14

ogladanie swiata przez pryzmat złotowki to nawet nie ułomność to wariactwo; w 2017 referendarz sądowy: wpłata we wpłatomacie własnego 1 tys. zł na własne konto to przychód z nieujawnionych źródeł ...;- to już HMinc by sie wstydził a wsółcześni złodzieje ani trochę wstydu przy grabiezy nie mają

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @eska 13 stycznia 2018 15:48
13 stycznia 2018 16:14

Korpoludki prawicowe, pani Esko. Nic więcej.

zaloguj się by móc komentować

telok @grudeq 13 stycznia 2018 16:09
13 stycznia 2018 16:18

"To znaczy pracownik jak korzysta ze służbowego abonamentu - nie musi się rozliczać z pracodawcą, ale jak pracodawca korzysta z pracowniczego abonamentu, to musi się już z nim rozliczać?"

To tak nie działa. Pracodawcy się nie opłaca sprawdzanie rozmów pracownika w ramach limitu -płaci abonament za posiadanie telefonu przez pracownika. Rozmowa z telefonu prywatnego jest czymś poza normą wynikającą z posiadania służbowego telefonu przez pracownika.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @qwerty 13 stycznia 2018 16:09
13 stycznia 2018 16:23

Wszystko ma swoje znaczenie. 

Jak się w interesach wszystko układa, to wszystko jest Ok. Ale jak się w interesach przestaje układać, to naprzykład mnie jako wierzyciela interesuje, czy samochód dłużnej mi firmy, wchodził w skład majątku spółki, czy w skład majątku wspólnika spółki i był wykorzystywany przez niego do służbowych celów. 

Poniekąd rozumiem też, że taki wspólnik był zainteresowany kiedy kupował samochód, aby ten był zakupiony na rachunek Spółki (wliczenie w koszty, odpis VAT) chociaż kupując go myślał wyłącznie o prywatnym wykorzystywaniu tego samochodu. 

Przestaje jednak rozumieć takiego wspólnika, kiedy gdy komornik szuka majątku firmy, próbuje mu udowodnić, że ten właśnie samochód nie jest własnością Spółki, ale jego.. bo przecież on ciągle z niego korzysta. 

Tak oczywiście, wiem wszystkiemu winne jest głupie prawo i złośliwi urzędnicy skarbowi.. 

zaloguj się by móc komentować

grudeq @telok 13 stycznia 2018 16:18
13 stycznia 2018 16:31

Głęboko się z Tobą nie zgadzam. 

Patrzysz przez pryzmat ekonomiczny, a ja patrzę przez wychowawczy - czyli o wychowanie pewnego nawyku. 

Pryzmat ekonomiczny to koszty rozliczania prywatnego wykorzystywania służbowego abonamentu. I z uwagi na to, że takiej kontroli nie będzie albo będzie ona działała na zasadzie: oświadczenia, że wszystkie rozmowy jakie odbyłem były służbowe, może doprowadzić do tego, że pracodawca będzie zasypany za jakiś czas wnioskami o zwiększenie abonamentu pracownikom, bo nie mieszczą się oni ze swoimi służbowymi rozmowami w abonamencie.

Przy szefie Jareckiego... pracownicy się samodyscyplinowali. 

Kwestia druga... Jeżeli piszesz:

"Rozmowa z telefonu prywatnego jest czymś poza normą wynikajacą z posiadania służbowego telefonu przez pracownika." To czemu ja nie mogę napisać tak:

"Rozmowa z telefonu służbowego jest czymś poza normą wynikająca z posiadania służbowego telefonu przez pracownika" 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @grudeq 13 stycznia 2018 16:23
13 stycznia 2018 16:32

to jest problem respektowania schematow formalizu i stosowania prawa, moje nie -moje, no i w tle chciwość ludzka bez granic; a tak po prawdzie to wielokroć trudno jest rozseparowac korzystanie do róznych cełow, czy jak jae samochechodem i rozmawiam z klientami to samochód winien byc firmowy czy prywatny? takie rozważania prowadza do obłedow np. komorniczych 'to jego własnośc bo tam przebywał' jest schemat wskazywania własności nabywanej przez przebywanie, po prostu świat dla paranoików i tyle [sędziemu wskazałem grzecznie, ze jak siedzi za stołem w sadzie to ten stól jest jego własnościa i czy zaplacil podatek od przychodu" zbladł

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Jacek-Jarecki 13 stycznia 2018 12:52
13 stycznia 2018 16:33

Jest kilka sposobów wydawania pieniędzy, i każdy jest inny.  Tak więc można wydawać: swoje, cudze, wspólne, publiczne, darowane, itd.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @eska 13 stycznia 2018 15:48
13 stycznia 2018 16:39

Nie złodziejstwo, bo od obcego. Taka jest polska wersja.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Jacek-Jarecki 13 stycznia 2018 16:14
13 stycznia 2018 16:45

To jest głębokie niezrozumienie podstawowych zasad ekonomii, a w sumie to matematyki. Że to mogą być przy okazji ogólne zasady współżycia, jest wtórne. Dlatego ludzie kradną, twierdząc, że to się przecież opłaca. Tak samo jak wciskając się między stojące w korku auta twierdzą, że przecież w ten sposób zmniejszają korki.

zaloguj się by móc komentować


Wolfram @grudeq 13 stycznia 2018 16:31
13 stycznia 2018 17:18

Głęboko się z Tobą nie zgadzam. 

Patrzysz przez pryzmat ekonomiczny, a ja patrzę przez wychowawczy - czyli o wychowanie pewnego nawyku. 

Kolega Telok, z całym szacunkiem nie przyswoił sobie reguł korporacji - a nawet ich nie poznał, jedynie te deklarowane.

Miałem kiedyś szefa, co też kazał zaznaczać - i tylko zaznaczać - bez zwracania. Chodziło o sygnał: ja wiem, a ty uważaj.  Potrafił jednak pytać, dlaczego pracownik dzwonił po [swoich] godzinach pracy do urzędu celnego - i wmawiać mu, że dzwonił w sprawie prywatnej.

Jak się zwalnia - to najlepszego i z powodu, którego nikt nie zna - lub jest wymyślony. Chodzo o to, by pracownicy nie optymalizowali swoich zachowań pod kątem niezwolnienia - czyli nie wypracowywali strategii obronnych.

Jako jedna z pierwszych osób w firmie miałem komórkę - prywatną - stało się to powodem karczemnej awantury - że ją w ogóle mam - bo po co ją mam.

Księgowa pytała, jak to jest, że tankowałem rano do pełna - i wieczorem też do pełna. Tłumaczę, jak chłop krowie - że rano mam pusty zbiornik - więc tankuję, robię 700 kilometrów - to znowu jest pusty - więc znowu tankuję, a ponieważ wracam z trasy to tankuję na tej samej stacji. 

Szef pyta - dlaczego jedna wycieraczka do szyby kosztuje więcej, a druga mniej. Trzeba baranowi na niemieckim pasku tłumaczyć, że są różne - jedna ma pióro dociskowe i jest dłuższa - a druga nie.

Bo czyta każdy rachunek. Ma to sens o tyle, że w firmach, w których nie czytają pracownicy potrafią wyprowadzać pół zysku "na różne potrzeby". Więc pytania są głupie - ale nie chodzi o treść, tylko o komunikat - ja czytam dokładnie, widzę wszystko.

Pyta - dlaczego żarówka kupiona na stacji benzynowej jest taka droga. Odpowiedź - bo taka była, a przepaliła się o 2 w nocy - to gdzie miałem kupić.

Jestem ciekaw ile osób ma takie doświadczenie - że specjalnie do ich pozbycia się z  firmy wynajęto prawnika lub kancelarię - a ile takie - że wynajęto bandytów z bronią palną, by "negocjować" warunki. Piszę o korporacji - legalnej, a nie o handlu narkotykami.

 

Wracając do pani Waltz - mignęła mi informacja, że Warszawa za jej władzy zapłaciła ponad miliard złotych (słownie: ponad miliard złotych) w ramach rekompensat za nieruchomości, by ich nie oddawać w naturze. Ja wiem o drugim miliardzie, póki co nie powiem za co - więc kwoty jak widać są w zestawieniu z tymi za telefon - dosyć interesujące. 

Można powiedzieć - wy nam Waltz nie mydlijcie oczu jakimiś telefonami, że dużo dzwonicie.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Jacek-Jarecki
13 stycznia 2018 17:39

Czy ktoś ze skrupulantów w ogóle wie na czym polega strajk włoski?

 

A skoro wykonanie telefonu z komórki służbowej to kradzież to czy pisanie o "o tych pięćdziesięciu tysiącach przekazanych operatorom komunikacyjnym przez Hannę Gronkiewicz Waltz"  to kłamstwo czy manipulacja?

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @parasolnikov 13 stycznia 2018 17:39
13 stycznia 2018 17:45

Ale czy ja mam zamiar Pan szanownego zatrudnić?

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @Jacek-Jarecki
13 stycznia 2018 18:24

Parasol ma rację. Jest różnica między dbaniem o finanse firmy, a traktowaniem każdego pracownika jak potencjalnego złodzieja.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować